Wczorajsze spotkanie dostarczyło kibicom ogromnych emocji. Gryf przegrywał do przerwy 0:2, ale po zmianie stron zaprezentował zupełnie inną twarz. Determinacja i charakter całego zespołu sprawiły, że mecz zakończył się wynikiem 4:2 dla naszej drużyny.
Trudna pierwsza połowa
Pierwsze 45 minut nie należało do udanych. Gryf miał kilka dogodnych sytuacji, ale piłka nie chciała wpaść do bramki. Rywale z MKS Nysa Zgorzelec wykorzystali swoje okazje i do szatni schodzili z dwubramkową przewagą. Skuteczność była kluczem – my jej brakowało, oni ją mieli.
Spektakularna druga połowa
Po przerwie na boisku pojawiła się inna drużyna. Od pierwszych minut ruszyliśmy do odrabiania strat. Już w 46. minucie Wiktor Kolarski pokazał, że potrafi strzelać efektowne gole. Kolejne trafienie tego samego zawodnika w 80. minucie dało nadzieję na korzystny wynik. W 88. minucie do głosu doszedł wracający po kontuzji Mateusz Kaliński, który przypomniał o swojej wartości dla zespołu. Na 4:2 w doliczonym czasie gry trafił Grzegorz Romanowski, pieczętując niesamowity comeback.
Znaczenie zwycięstwa
Takie mecze budują drużynę. Reakcja po trudnej pierwszej połowie, walka do ostatnich minut i postawa rezerwowych – to wszystko pokazuje, że Gryf to nie tylko piłkarze na boisku, ale cała społeczność wspierająca zespół. Zwycięstwo od 0:2 do 4:2 to dowód na charakter i jedność drużyny.
Dziś na naszych profilach pojawi się relacja wideo oraz bramki z tego spotkania. Zapraszamy do obejrzenia, jak Gryf odwrócił losy meczu.
Źródło: GKS GRYF Gryfów Śląski
Fot. facebook.com

